I jak tu nie fantazjować po tutorialach Gabrielli Pollacco! Ta kobieta robi tak fantastyczne rzeczy, że w głowie się to nie mieści! Pod względem kreatywności, mogę jej co najwyżej padać do nóg i próbować „rozpinać rzemyki u sandałów”.
A tymczasem? Tymczasem u mnie, w zgodzie z duchem czasu, babcina karteczka. Mój pierwszy raz. Nie miałam wcześniej okazji zaszaleć z takimi motywami, ale filmiki GP artystycznie uwalniają. Wtedy nie ma znaczenia, jakie zużyję materiały, jak bardzo je przetasuję i jak mało potem ich zostanie. Nie ma! To ma być jedna z tych nielicznych prób zrekompensowania wyobraźni tych wszystkich katuszy i niezadowolenia z wiecznie niewyrażonego, a w niej się gotującego. Objawiam więc:
Oczywiście, bez przejrzenia podlinkowanego filmiku GP, możemy się tylko domyślać, jakie triki wykorzystałam w swojej pracy. Motyw odrywanej tapety mistrzostwem świata!
Podobnie zresztą jak motyw kwitnącej altanki:
Jak zwykle okazuje się, że takie drobiazgi niebagatelnie wzbogacają pracę, a przez to nabiera ona większych walorów estetycznych. Paradoksalnie zresztą, bo to co się wyczynia w czasie projektowania z estetyką bynajmniej nie ma nic wspólnego!
Otóż Kochane, jakie materiały?
- wierna baza: biały papier skóra 246 g/m2
- papier dekoracyjny Niewinność od Magicznej kartki
- różyczki herbaciane i fioletowe, zielony krzaczek [?], postrzępiona kartka ze starej książki, kremowa koronka, bandaż z dużymi oczkami, karmazynowa wstążeczka, papierowy stempel, drewniane serduszko (eco-deco) i płoteczek, żółta farba akrylowa, czarny tusz pigmentowy i moc wyobraźni! 😉Czujecie ten przeskok w porównaniu z innymi pracami?



