Kochani, pogodowo ostatnio zimniutko, witalnie chyba też niezbyt wyrywa nas w najdalsze zakątki kreatywności. Jeśli więc dzisiejszy nastrój moglibyśmy określić jakimś kolorem, to czy byłby to różowy?
Ślubnie powraca na chwilkę i chce się rozgościć. Patrzymy niezbyt ufnie na zanadto perłowe barwy, sami będąc pełni ciemności. Czy nie warto więc poświęcić jej chociaż momencik i nieco się rozpogodzić?
Bo oto przed nami kolejna odsłona Wariacji ślubnych. Rozkoszujmy się delikatną poświatą tego magicznego okresu, jakim jest „dzień ślubu”. Tego momentu, dosłownie chwili – dla niektórych jeszcze przed, dla innych już po.
Ślub to jedno słowo, które niesie za sobą piękno uczucia – delikatne, smukłe, a tak namiętne i porywcze. Dajmy się ponieść temu wrażeniu, tak przecież ważnemu, porzucając ciemności na Dzień św. Nigdy.


