Nie bez kozery „dla każdego”. Tak jak blogerem, tak i scraperem może być każdy. I tu i tu jesteś twórcą dzieła. Pytanie czy się do tego nadajesz. Załóżmy, że tak. Inaczej moje zagrywki psychologiczne nie miałyby sensu, a tego chcemy uniknąć. To hamuje rozwój, co choćby przekłada się na jakość wpisów. Masz namacalny dowód, że nie opłaca się finiszować. Chcesz dotknąć?
Też chcę, mimo swego buńczucznego nastawienia, dlatego scrapuję. Tu mogę się boczyć, porzucać zamysł, wymieniać na lepszy model. Tworzyć dzieło nie klawiszem, nie słowem… obrazem. To nawet łatwiejsze. Obiecuję, że kiedyś nauczę się malować. Wówczas też napiszę poradnik.
Chcąc zrobić notes metodą lukrencji przy użyciu techniki scrapbooking musisz zrozumieć, że najważniejsza jest inspiracja. Teraz może jej nie wyczuwasz, ale rozluźnij się, spraw sobie gorącą herbatę, wygodne siedzisko, dużo miejsca na biurku i czytaj dalej. Nie liczy się to co tu zobaczysz, to moja wizja, Ty masz własną. Może się okazać, że przy końcówce stworzysz coś niegodnego porównania z moimi krzywuśkami. To znak, że tym lepiej wypełniłeś swoją misję. Do gratulacji przejdziemy trochę później, zobaczysz, szybko zleci.
Narzędzia + dodatki
Koniecznie zaopatrz się w papier i bazę (jakiś notes, najlepiej z tektury w kolorze naturalnym). Bez nich nie ruszymy. Nie masz – kup i wróć, dostaniesz je wszędzie. Potrzebny Ci także nożyk (zwany do tapet), klej magic (radzący sobie z papierem, niepozostawiający śladów), linijka (no chyba, że masz cięcie chirurgiczne). Dodatki w postaci: farby akrylowej, pędzelka, wstążek (u mnie cztery kolory), kwiatka, zielonego tuszu pigmentowego (to zielone w sztyfcie), koronki, elementów papierowych i kryształków. Nie masz – zarób, kup i wróć. Docelowa cena wahać się może w okolicach dwudziestu złotych. Chcesz wiedzieć jak się zmieścić w tej kwocie? Pisz śmiało, postaram się pomóc.
U mnie wygląda to tak:
Projektowanie
Najprzyjemniejsze w tworzeniu jest projektowanie, choć czasem go nie ogarniam i stawiam fundamenty na improwizacji. Przy masie dodatków zaczynam się gubić. Warto po ustaleniu konceptu, skleić ze sobą elementy latające, żeby oszczędzić sobie nerwów. To ma być zabawa, a nie udręka, szczególnie, gdy masz z tym styczność po raz pierwszy.
KROK PIERWSZY
Możliwie najdelikatniej poodpinaj z notesu kołowego przednią oraz tylną część okładki. Mając fundament na surowej bazie (albo kartonie jak kto woli), trudnością od zawsze okazuje się idealne dopasowanie papieru do tektury, aby nie było niczego widać. Wielkim ułatwieniem okazuje się pokrycie farbą akrylową. Nadaje nieszablonowości i możliwości wywijania kolejnych warstw w odstępach, jakie sami sobie narzucimy. Jedna uwaga – nie rozwadniaj farby! Od czasu do czasu muśnij kropelką wody pędzel, nabierz farbę i wmasuj w tekturę. Zbytnie rozwodnienie spowoduje, że kartonik zacznie Ci się poważnie skręcać. Możliwe, że pod wpływem samej farby trochę się pofaluje, wówczas po wyschnięciu przygnieciesz ją Pismem Świętym i w ramach eucharystii na każdy dzień, utniesz sobie kwadrans ze słowem Bożym.
KROK DRUGI
Dopasowanie elementów, rzecz niesłychanie sporna, a i najbardziej twórcza. W zależności od tego, czy wolisz harmonię czy chaos, taką obierasz drogę. Jak widać jestem zwolenniczką wszechładu. Aby było nieco prościej, przedstawię układ przedniej okładki: Tekturka + farba + papier1 + papier2 +papier3 + element papierowy + kwiatek + kryształki.
Zastanawiasz się, skąd wzięły się te wstążeczki? Jak są zamontowane? Spójrz!
Papier1: jednobarwny papier, wstążka biała. Bierzesz kartkę, przycinasz wstążkę, aby odstępy były nieco dłuższe niż szerokość kartki i odstające końcówki zaklejasz od spodu. Proste? Proste!
Analogicznie postępujesz z kolejnymi dwoma papierami. Papier2: czarny z białymi kropkami, wstążka bladozielona. Tu tego dokładnie nie widać, gdyż górne krawędzie schowałam za białą wstążką. Przy papierze3 nieco lepiej to wygląda, szczególnie na dole. To naprawdę nic trudnego.
I cóż? Pozostaje przytwierdzić takie elementy jak koronka (schowana z tyłu) + blankiecik (Uwaga! Tu też zastosowałam wstążkę z zaklejonymi końcówkami) + kwiatuszek + kryształek + górny mini blankiecik z mini kryształkiem. I to by było na tyle.
Efekt?
W ramach dopracowania można również wypełnić środek i przy okazji zużyć resztę papieru:
I już. Mówiłam, że szybko. Pytania?






