Hopeless / Colleen Hoover ; tł. Piotr Grzegorzewski.- Kraków : Otwarte, 2014.- 379, [5] s. ; 21 cm.
Książka przeznaczona dla młodzieży, docelowo z przedziału 15-19 lat. Amerykańska autorka w barwny, choć nie pozbawiony realizmu sposób, przedstawia opowieść o uczuciu dwóch siedemnastolatków, którzy w akcie wzajemnego zrozumienia, niechcący nawiązali relację wyższych lotów.
Z początku akcja przepełniona codziennością i kiczowatością, jednak wraz z kolejnymi stronami czytelnik doznaje swoistej burzy emocjonalnej. Po połowie nie jest w stanie przetransportować się z powrotem na ziemię. Na kolejne etapy wtajemniczenia potrzeba trochę czasu, aby móc się maksymalnie dostosować i wczuć w to, co znajduje się w powieści. Można śmiało stwierdzić, iż jest to jedna z nielicznych książek, do których dobrze jest wrócić. A przynajmniej tak uważałam trzy lata temu..
Po ponownej lekturze stwierdzam z żalem, że nie ma do czego wracać, być może nawet nie ma sensu sięgać po tę pozycję. Otoczka fabularna może i jest sprytnie przerzucona na karty powieści, wciąga i rozczula, jednak autorka podprogowo stara się przemycić szereg, z mojego punktu widzenia, niemoralnych postaw, które zdemaskowane wprowadzają ogromne, niemal zatykające zniesmaczenie. Nie uznaję bowiem promowania kobiecości wyłącznie poprzez wpajanie młodym dziewczętom jak epatować ciałem i swoją seksualnością. Tym bardziej nie siedemnastolatki, która, proszę wybaczyć wyrażenie, wie tyle o kobiecości, co osioł ze Shreka o Księżycu. Nie podoba mi się także postawa, kreowanego na dojrzałego, chłopaka o imieniu Holder, który po etapie niewinnego zauroczenia, burzach, trzaskach i wywrotach, jedyne co ma do zaoferowania swojej wybrance to wygodne łóżko i wizytę u ginekologa. Okazuje się więc, że Hopeless mogłoby mieć potencjał, gdyby autorka skupiła się wyłącznie na dynamicznej fabule oraz uczuciu pary w wymiarze mniej swobodnym, a może nieco moralizatorskim.
Luzinka
